28 March 2009
Wielkie Oczy i Rozkoszny Uśmiech
Wpisano przez: admin under: Teologia .
NiezwykÅ‚ość formy bóstwa Pana Jagannatha nie pozostawia nikogo obojÄ™tnym i nadawane jest jej różnorodne znaczenie. Niektórzy twierdzÄ…, że Parabrahman nie posiada formy, a “niedokoÅ„czona” postać Jagannatha jest na to dowodem. Inni twierdzÄ…, że jest to Budda lub Bhairava. Dla jeszcze innych wyglÄ…da ona upiornie lub jest po prostu starożytnym produktem modernistycznej myÅ›li artystycznej.
A Kryszna w formie Pana WszechÅ›wiata ujmujÄ…co uÅ›miechajÄ…c siÄ™, zdradza jedynie Swoje kosmiczne poczucie humoru. IstniejÄ… trzy narracje wyjaÅ›niajÄ…ce powody przyjÄ™cia przez Pana tak zadziwiajÄ…cej formy. Pierwsza opisuje lila króla Indradjumny i Kryszny, który w przebraniu cieÅ›li pojawiÅ‚ siÄ™ w celu wyrzeźbienia z wielkiej kÅ‚ody, formy Jagannatha. Druga opisuje lila w Dwarace, gdzie Kryszna i Baladeva podsÅ‚uchujÄ…c pod drzwiami opowieÅ›ci Rohini o rozrywkach Kryszny we Wrindawanie zastygli w bezruchu, i w stanie wielkiej nostalgii i uniesienia przyjÄ™li niesamowite formy “Wielkich Oczu i Rozkosznego UÅ›miechu”. W niniejszej publikacji mamy miejsce jedynie na trzeciÄ… historiÄ™, a zasÅ‚yszanÄ… z ust Gour Govindy Swamiego.
Pewnego dnia, Narada i Uddhava znaleźli Krysznę leżącego nieprzytomnym na ziemi. Przyczyną Jego stanu była tęsknota za Radharani. Narada zdawał sobie sprawę, że gdyby zagrał na vinie i zaśpiewałby o chwałach Wrindawany, to Kryszna natychmiast odzyskałby przytomność i na nic nie zważając, na stałe powróciłby do Wrindawany.
W tej sytuacji, Narada zasugerował, aby Uddhava udał się do Wrindawany i przygotował wszystko na przyjazd Pana. Jednak Uddhava miał wątpliwości czy mieszkańcy Wrindawany uwierzą w Jego słowa. Przecież jego obietnica dana vraja-vasim, że przekona Krysznę do powrotu, nigdy nie została spełniona. Dlatego obaj udali się do Balaramy i poprosili Go o spełnienie tej ważnej misji. Jednakże i On odmówił, jako że przebywając kiedyś dwa miesiące we Wrindawanie, nie udało mu się pocieszyć nawet jednej osoby.
W końcu siostra Kryszny Subhadra zaoferowała swoje usługi. Miała nadzieję, że kiedy już usiądzie na kolanach mamy Jasiody, otrze jej z twarzy krople łez i zapowie rychłe przybycie Kryszny, to wszelki ból doświadczany przez mieszkańców Wrindawany zostanie uśmierzony i już wszyscy razem przygotują wielki powitalny festiwal na Jego cześć. Kiedy wsiadała do powozu, Pan Balarama zdecydował się do niej przyłączyć. Dlatego podczas Ratha Yatry wóz Pana Balaramy jedzie jako pierwszy, a za nim wóz Subhadry i Kryszny.
Narada Muni zaczÄ…Å‚ grać na vinie… DźwiÄ™k duchowej wibracji delikatnie musnÄ…Å‚ serce Kryszny, a odzyskawszy przytomność natychmiast przyjÄ…Å‚ On swojÄ… sÅ‚ynnÄ… pozycjÄ™ tribhanga, rozglÄ…dajÄ…c siÄ™ za fletem. Z pomocÄ… Narady i Uddhavy udaÅ‚ siÄ™ w kierunku rydwanu. BÄ™dÄ…c pod odurzajÄ…cym wpÅ‚ywem ekstatycznych myÅ›li o Wrindawanie zataczaÅ‚ siÄ™ i koÅ‚ysaÅ‚ w przód i w tyÅ‚. W czasie Ratha Yatry, Pan Jagannatha bÄ™dÄ…c niesionym na swój wóz, znajduje siÄ™ wÅ‚aÅ›nie w takim “chwiejnym” stanie umysÅ‚u.
PrzybywajÄ…c do Vrajabhumi, Baladeva i Subhadra doÅ›wiadczyli nieopisanej i bardzo zaraźliwej intensywnoÅ›ci uczucia miÅ‚oÅ›ci do Kryszny – uczucia emanujÄ…cego z serc wszystkich mieszkaÅ„ców Wrindawany. Na ich ciaÅ‚ach ukazaÅ‚y siÄ™ symptomy ekstazy – smaku miÅ‚oÅ›ci do Boga. W ten sposób, caÅ‚kowicie zapomnieli o celu swojej misji. Nie tylko nie byli w stanie pocieszyć nikogo z obecnych, ale także nie poczynili żadnych przygotowaÅ„ na przyjazd Kryszny. WÅ‚aÅ›nie w takim stanie duchowego i miÅ‚osnego zapomnienia siÄ™ widzimy ich na Ratha Yatrze.
W tym czasie, sparaliżowana bólem rozłąki z Kryszną Śrimati Radharani leżała w zagajniku Nidbhuvan, z głową opartą na kolanach Lalita-sakhi. Otaczało ją grono przyjaciółek. Nikt nie był do końca pewien czy jeszcze żyje, gdyż jej oddech był momentami niezwykle słaby, a innymi razy w ogóle niewyczuwalny. Nawet osoby, które zazwyczaj nie oszczędzały jej słów gorzkiej krytyki i zawsze z nią współzawodniczyły, takie jak Dżatila, Kutila i Czandrawali klęczały w smutku u jej stóp, błagając o wybaczenie.
DotarÅ‚szy do Nidbhuvan, Kryszna z niecierpliwoÅ›ciÄ… i w wielkim poÅ›piechu zeskoczyÅ‚ z rydwanu. “Radhe, Radhe, Radhe! ProszÄ™ pozwól mi umieÅ›cić Twoje lotosowe stopy na mojej gÅ‚owie”. WidzÄ…c Radharani, Kryszna natychmiast osiÄ…gnÄ…Å‚ stan mahabhavy dla Radhy. CzÅ‚onki Jego duchowego ciaÅ‚a skurczyÅ‚y siÄ™, niczym żółw przyjmujÄ…cy schronienie swej skorupy. Jego oczy rozszerzyÅ‚y siÄ™ i staÅ‚y siÄ™ bardzo, bardzo wielkie i okrÄ…gÅ‚e. PrzewracaÅ‚ nimi raz po raz, a na Jego twarzy pojawiÅ‚ siÄ™ niekontrolowany uÅ›miech. W tym momencie ponownie zemdlaÅ‚. Forma Pana Jagannatha jest KrysznÄ…, dokÅ‚adnie w tej chwili. Jest kÅ‚odÄ… drewna pÅ‚ywajÄ…cÄ… w radha-bhava – najwyższej miÅ‚oÅ›ci do Åšrimati Radharani.
OrzeźwiajÄ…ca bryza wiatru delikatnie przeniosÅ‚a aromat ciaÅ‚a Kryszny w kierunku Radharani, co podziaÅ‚aÅ‚o na niÄ… niczym leczniczy i wskrzeszajÄ…cy do życia balsam. “Kryszna powrócił…” – wyszeptaÅ‚a jej do ucha Lalita-devi. Wszelkie cierpienia i ból, których tak dÅ‚ugo doÅ›wiadczaÅ‚a, zniknęły w tym momencie z jej pamiÄ™ci. PochylajÄ…c siÄ™ nad KrysznÄ…, Radharani wyszeptaÅ‚a mu sÅ‚odko do ucha: “Radhe, Radhe, Radhe…”. Kiedy Pan Kryszna odzyskaÅ‚ przytomność, Jego lotosowe oczy napotkaÅ‚y spojrzenie Jego ukochanej Åšrimati Radharani…
Ratha Yatra jest festiwalem powrotu Kryszny do Wrindawany, aby spotkać siÄ™ ze Åšrimati Radharani. ÅšwiÄ…tynia Pana Jagannatha gdzie rozpoczyna siÄ™ procesja jest DwarakÄ…, a Å›wiÄ…tynia Gundica – docelowy punkt Ratha Yatry – jest WrindawanÄ…. Pan Caitanya wyjaÅ›nia, że Gundica jest WrindawanÄ… usytuowanÄ… w naszych sercach. Kryszna nie bÄ™dzie widoczny w naszym sercu tak dÅ‚ugo, jak dÅ‚ugo pozostaje ono nieczyste.
Purnaprajna dasa
ArtykuÅ‚ pojawiÅ‚ siÄ™ w biuletynie “PrzyszÅ‚ość ÅšwiÄ…tyni” wydawanym przez warszawskÄ… Å›wiÄ…tyniÄ™ MiÄ™dzynarodowego Towarzystwa ÅšwiadomoÅ›ci Kryszny.



















